Tośmy się pośmiali, tośmy popsioczyli, tośmy pobluzgali. Jak
na prawdziwym meczu polskiej kadry narodowej. Mecz Polska – Anglia został
przełożony na jutro na godz. 17 z powodu złych warunków atmosferycznych. A
najśmieszniejsze jest to, że Stadion Narodowy zbudowany został za 1,7 mld zł,
posiada dach, który został zamknięty dwa razy – raz pokazowo, drugi raz podczas
Euro 2012 w meczu biało-czerwonych z Grecją. Dodajmy, kompletnie nieuzasadniona
była wtedy ta decyzja. A dziś wszelkie prognozy zapowiadały ulewę w godzinach popołudniowych, a mimo to nie był
to wystarczający sygnał dla organizatorów, by ten dach zamknąć. Ja nie
rozumiem, może operator dachu za wcześnie zaczął oblewać naszą porażkę?
A teraz poważnie. Nie rozumiem tych, którzy się śmieją z
organizatorów i PZPN-u. O co chodzi? Miał być historyczny mecz? Był, tylko
krótki. Miał być sukces? I był, Brytyjczycy już określili Polaków idiotami.
Miała być szybka, PŁYNNA i ładna dla oka gra? I była, piłka się toczyła, buty
chlupotały. Miało być piłkarskie święto? I było, kibice bawili się świetnie,
ganiali się z ochroniarzami, ochroniarze z kibicami, niektórzy próbowali
pływać, istne szaleństwo.
Takie sytuacje zdarzają się na świecie. We Włoszech czy w
Anglii niejednokrotnie, nawet w tym sezonie, odwoływano mecze z powodu złych
warunków atmosferycznych. Problem tylko w tym, że tamte stadiony nie mają
dachu, a Stadion Narodowy, owszem. To jest sytuacja kuriozalna, która
ostatecznie, jak sądzę, skompromituje PZPN. Jeśli organizatorzy nie potrafią
sprawdzić pogody, jaka będzie podczas trwania meczu, to chyba ktoś ma nierówno
pod sufitem.
Budując stadion za tak
ogromną kwotę należałoby się spodziewać, że wszystko funkcjonuje tak, jak
powinno. Tymczasem zaraz po zainstalowaniu dachu dowiedzieliśmy się, że nie
można go zamknąć w temperaturze minusowej. Dziś kolejna rewelacja – nie można
go zamknąć, bo pada. No to kiedy można? Jak słońce świeci i jest piękna, ciepła
pogoda? No absurd.
Rzeczniczka prasowa PZPN Agnieszka Olejkowska potwierdziła,
że mecz odbędzie się jutro o godz. 17. Jeśli deszcz pozwoli. Albo śnieg nie
spadnie. Albo wiatr nie zerwie dachu. Albo murawa nie zostanie wysuszona i
doprowadzona do stanu używalności.
Wstyd. Kompromitacja. Żenada.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz