Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 15 października 2012

"Gwiazda" coraz jaśniejsza...



        Parę miesięcy temu pisałem o książce, której bohaterką jest matka Madzi z Sosnowska – Katarzyna Waśniewska.  Wybaczcie mi – niestety nie znam wyników sprzedaży „Wybaczcie mi”, ale strzelam, że nie jest to bestseller.  Ale ponieważ nic (nikt?) w polskich tabloidach nie ginie tak łatwo, to „Super Express” wymyślił nową akcję promocyjną rzeczonej Katarzyny - zrobił jej sesję zdjęciową. Na koniu! I podpisał: „Katarzyna Waśniewska: Teraz mam czas na swoje pasje”. Gwiazda!

        Komentarz retoryczny: Trafił swój na swego, tzn. gazeta dla - nikogo nie obrażając, a mówiąc delikatnie – mało wymagającego czytelnika i dziewczyna, która zgubiła mózg. Chociaż…? Dziecko to odpowiedzialność, wymaga nieustannej uwagi, rozsądku, no i na realizację własnych pasji czasu nie starcza. A jak nie starcza, a chce się realizować pasje, to trzeba przeszkodę usunąć. No to usunęła.

        Zastanawiałem się przez chwilę, co jest najgorsze w tej historii: to, że dziewczyna chce się nachapać na śmierci swojego dziecka, stan polskiego wymiaru sprawiedliwości, w którym oskarżony o zabójstwo realizuje swoje pasje zamiast siedzieć w więzieniu, czy stan polskich mediów, który dzięki tabloidom zszedł do poziomu jądra ziemi. Ale odpowiedź jest prosta, bo o ile stan wymiaru sprawiedliwości generalnie nie jest najgorszy, a stan polskich mediów od dawna jest znany, to próba zarobienia na zabójstwie dziecka jest… piiiii. Bo staram się nie bluzgać.

        Pogrzebałem trochę w necie, by poszukać podobnych przypadków zagranicą. I, nie znalazłem. Albo źle szukałem, albo inne kraje mają normalne media. Bo przecież taki Fritzl, który przez 24 lata więził i gwałcił swoją córkę byłby idealnym kandydatem na bohatera, np. sesji w „SE”. A w Austrii nudnawo, tylko wywiady. Zero kreatywności.

        Gdyby przenieść do XXI wieku Hitlera czy Stalina, z pewnością też byliby medialnymi gwiazdami… Sesja na tle trupów bądź egzekucji w "SE", to byłoby coś.

        PS. Wiem, że pisząc ten tekst wpisuję się trochę w ten stabloidyzowany medialny świat. Tyle tylko, że nie ja wpadłem na pomysł robienia gwiazdy z tej osoby…

        PS2: Celowo nie zamieszczam linka do sesji, bo nie chcę robić reklamy szmatławcowi, nawet jeśli czyta mnie kilka osób; kto będzie chciał sam znajdzie, szczerze nie polecam.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz