Szukaj na tym blogu

wtorek, 26 czerwca 2012

Stachurski wielkim poetą (nie) był…


        Minister od kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski został dziś „podkopany” przez pracownika swojego resortu. Ot, podobny kret (i tu pojawia się wszechobecny wątek Euro) do tego, jaki zaczął kopać w niemieckiej reprezentacji piłkarskiej. Kret niemiecki wynosi informacje do mediów o składzie reprezentacji, a kret zdrojewski… pisze nekrologii. A że wypełzły z nory kret widzi nic, to nekrolog wygląda tak jak wygląda.
        Pomysłowy Dobromir  – jak roboczo nazwałem anonimowego póki co jeszcze chyba pracownika ministerstwa – w imieniu swojego szefa w nekrologu napisał tak: „Z głębokim żalem żegnam Henryka Berezę – odkrywcę Marka Hłaski i Edwarda Stachurskiego”. Marek Hłasko – ok, w końcu wielkim poetą był. Podobnie jak Bereza znanym krytykiem literackim też był. I teraz zagadka: kim jest Edward Stachurski? (Bo przecież nie może chodzić o Edwarda Stachurę, co jak co, ale takiego faux pas w ministerstwie od kultury popełnić nie można).
        W pierwszej chwili pomyślałem: może ojcem sławnego discopolowego piosenkarza, Jacka „Stachursky’ego” Łaszczoka. Ale to był zły trop. Pogrzebałem w czeluściach interneta i znalazłem: profesor w Krakowie, strażak z Białegostoku, ksiądz z Reading. I masz babo placek. Ani pisarz, ani poeta. Profesor lingwista – niby pasuje, ale jakoś tak na wyrost. Może strażak lub ksiądz mieli ukryte talenty… tak ukryte, że tylko ś.p. Henryk Bereza i autor nekrologu je znali?
        Z pomocą przychodzą niezawodne media. I szok (że tak językiem „Faktu” napiszę) – Edward Stachurski to Edward Stachura! Czyli jednak faux pas, żeby tak kulturalnie napisać.
         Istnieje prawdopodobieństwo, że nekrolog pisał owładnięty piłkoszałem i zabłąkany w ministerstwie kultury pseudokibol, ale póki co to tylko insynuacje. Inny trop prowadzi do Jona Favreau – tego samego, który niedawno pisał przemówienie prezydentowi USA Barackowi Obamie i użył w nim sformułowania „polskie obozy śmierci”. Okoliczności tej bulwersującej sprawy wyjaśni komisja śledcza. Kretowi grozi wykopanie.  
        Krzysztof Sobczurski.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz