Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz nie żyje. Został kilkukrotnie ugodzony nożem podczas jednego z najpiękniejszych dni w roku i zmarł w szpitalu w wyniku odniesionych ran. Oczywiście winę za to ponosi jedynie szaleniec, który dokonał tego czynu, ale faktem jest, że jeszcze na scenie wygłosił swój manifest przeciwko Platformie Obywatelskiej. To zdarzenie spowodowało, że na nowo rozgorzałą dyskusja na temat mowy nienawiści. I dobrze, bo to krok w dobrą stronę, chociaż nie mam złudzeń, że cokolwiek to zmieni.
- W dupie mam PiS i Platformę, skur****ny nawet rodziny skłócili - takie zdanie pada w jednym ze skeczów kabaretu "Neo-nówka". Śmieszne? Publiczność świetnie się bawiła - jedni się śmiali, inni tylko klaskali, nieliczni zdobyli się na refleksję, że to nie jest zabawne, bo tak wygląda nasza codzienność.
- Coście skur****ny uczynili z tą krainą? - to już cytat z pochodzącej z 1991 roku piosenki "Jeszcze Polska" autorstwa Kazika Staszewskiego. Ten sam wykonawca kilka lat wcześniej, jeszcze w czasach PRL-u (1987), nagrał utwór "Arahja". "Mój dom murem podzielony" - niby o Berlinie, a jakby o nas. Do dziś.
Nie do końca zgadzam się z Jurkiem Owsiakiem, który po niedzielnych wydarzeniach w Gdańsku powiedział, że "tak się zakręciliśmy od tych trzech lat, że nie możemy nawet uszanować takiego dnia jak Finał WOŚP". W odniesieniu do Orkiestry tak, ale moim zdaniem zakręciliśmy się znacznie wcześniej, w 2005 roku, kiedy nie wypaliła koalicja PO-PiS. To wtedy nastąpił podział, który trwa do dziś i obie strony PO RÓWNO odpowiadają za to, co dzieje się w tym kraju.
Ale...
Ruszyła lawina
Nie znam dokładnych motywacji, a przede wszystkim poglądów sprawcy ataku na prezydenta Adamowicza, więc na razie trzeba się wstrzymać z ferowaniem wyroków. Wiem tyle, że zamachowiec jest psychopatą owładniętym żądzą zemsty na polityku kojarzonym (choć obecnie niezrzeszonym) z Platformą Obywatelską. Czy jest on zwolennikiem PiS-u? Nie wiem, więc po co jątrzyć i utrwalać podziały?
Może od razu mała dygresja. W moim odczuciu każdy, kto dopuszcza się zamachu na czyjeś zdrowie bądź życie (i jeszcze się z tego cieszy!) jest psychopatą, zdiagnozowanym lub nie, bo nikt normalny nie wymyśliłby czegoś takiego. I każdy jest tak samo groźny - czasami tylko dla siebie, częściej także dla innych.
Przepychanki, kto winny, nieważne fakty
Przeraża mnie sam akt, ale przeraża mnie również reakcja niektórych osób w internecie, także polityków i dziennikarzy z prawej, z centrum i z lewej strony sceny, którzy próbują zbić kapitał na tej tragedii, przypominają dawne urazy oraz zaszłości i nie potrafią sklecić jednego krótkiego wpisu bez podtekstów. Przerażają mnie przepychanki na poziomie zabawy w jakieś piaskownicy rodem z horroru - opozycja obwinia rządzących, rządzący obwiniają opozycję za tragedię, za którą być może w ogóle nie są bezpośrednio czy pośrednio odpowiedzialni! To błędne koło, samo nakręcająca się spirala nienawiści. Platformo i PiS-ie - zweryfikujcie swoich sympatyków, bo wśród nich są osoby nawołujące do skrajnych, społecznie nieakceptowalnych zachowań. Chyba że wolicie...
... tak jak do tej pory: szczuć jednych na drugich, utrwalać podziały, bo tak Wam wygodniej, nie wychylać czubka nosa poza własny i partyjny interes i przyzwalać, by Wasi zwolennicy skakali sobie do oczu w internecie, a wkrótce pewnie także na ulicach. To jest ten patriotyzm, którym tak epatujecie? Bo moim zdaniem działacie na szkodę narodu i tym samym pracujecie na Trybunał Stanu.
Jeszcze raz podkreślę: nie obwiniam PiS-u i Platformy za tę śmierć, ale za ogólną atmosferę w kraju, która może prowadzić do podobnych tragedii. Zdarzenia w Gdańsku traktuję jako zemstę na pierwszej osobie, która przyszła mu do głowy, a która jest kojarzona z poprzednią władzą, za czasów której trafił do więzienia. Tyle.
***
Zacząłem i skończę cytatem, bo najważniejsze jest to, by zmianę zacząć od siebie. Mamy swoje rozumy i nie musimy żyć pod dyktando tych 460 gości z Wiejskiej.
"Nauczyli nas regułek i dat
Nawbijali nam mądrości do łba
Powtarzali, co nam wolno, co nie
Przekonali, co jest dobre, co złe"
Śpiewał zespół Turbo w PRL-u, w 1983 roku. Aktualne, co? Kto nie zna, polecam posłuchać do końca. To my możemy zmienić reguły tej gry!
PS. Nie jestem dzieckiem i nie wierzę w ideały; chciałbym, ale nie wierzę, że ta historia zatrzyma tę spiralę nienawiści i kogokolwiek czegoś nauczy. Może na chwilę, jak tragedia w Smoleńsku, może na jakiś czas zapomnimy o sympatiach i antypatiach politycznych, ale nie na dłuższą metę. Chciałbym się mylić.
PS2. Czytałem komentarze w mediach społecznościowych po tej tragedii - szambo bez dna, do wyrzygania. Ludzie jeszcze bardziej się żrą...
- W dupie mam PiS i Platformę, skur****ny nawet rodziny skłócili - takie zdanie pada w jednym ze skeczów kabaretu "Neo-nówka". Śmieszne? Publiczność świetnie się bawiła - jedni się śmiali, inni tylko klaskali, nieliczni zdobyli się na refleksję, że to nie jest zabawne, bo tak wygląda nasza codzienność.
- Coście skur****ny uczynili z tą krainą? - to już cytat z pochodzącej z 1991 roku piosenki "Jeszcze Polska" autorstwa Kazika Staszewskiego. Ten sam wykonawca kilka lat wcześniej, jeszcze w czasach PRL-u (1987), nagrał utwór "Arahja". "Mój dom murem podzielony" - niby o Berlinie, a jakby o nas. Do dziś.
Nie do końca zgadzam się z Jurkiem Owsiakiem, który po niedzielnych wydarzeniach w Gdańsku powiedział, że "tak się zakręciliśmy od tych trzech lat, że nie możemy nawet uszanować takiego dnia jak Finał WOŚP". W odniesieniu do Orkiestry tak, ale moim zdaniem zakręciliśmy się znacznie wcześniej, w 2005 roku, kiedy nie wypaliła koalicja PO-PiS. To wtedy nastąpił podział, który trwa do dziś i obie strony PO RÓWNO odpowiadają za to, co dzieje się w tym kraju.
Ale...
Ruszyła lawina
Nie znam dokładnych motywacji, a przede wszystkim poglądów sprawcy ataku na prezydenta Adamowicza, więc na razie trzeba się wstrzymać z ferowaniem wyroków. Wiem tyle, że zamachowiec jest psychopatą owładniętym żądzą zemsty na polityku kojarzonym (choć obecnie niezrzeszonym) z Platformą Obywatelską. Czy jest on zwolennikiem PiS-u? Nie wiem, więc po co jątrzyć i utrwalać podziały?
Może od razu mała dygresja. W moim odczuciu każdy, kto dopuszcza się zamachu na czyjeś zdrowie bądź życie (i jeszcze się z tego cieszy!) jest psychopatą, zdiagnozowanym lub nie, bo nikt normalny nie wymyśliłby czegoś takiego. I każdy jest tak samo groźny - czasami tylko dla siebie, częściej także dla innych.
Przepychanki, kto winny, nieważne fakty
Przeraża mnie sam akt, ale przeraża mnie również reakcja niektórych osób w internecie, także polityków i dziennikarzy z prawej, z centrum i z lewej strony sceny, którzy próbują zbić kapitał na tej tragedii, przypominają dawne urazy oraz zaszłości i nie potrafią sklecić jednego krótkiego wpisu bez podtekstów. Przerażają mnie przepychanki na poziomie zabawy w jakieś piaskownicy rodem z horroru - opozycja obwinia rządzących, rządzący obwiniają opozycję za tragedię, za którą być może w ogóle nie są bezpośrednio czy pośrednio odpowiedzialni! To błędne koło, samo nakręcająca się spirala nienawiści. Platformo i PiS-ie - zweryfikujcie swoich sympatyków, bo wśród nich są osoby nawołujące do skrajnych, społecznie nieakceptowalnych zachowań. Chyba że wolicie...
... tak jak do tej pory: szczuć jednych na drugich, utrwalać podziały, bo tak Wam wygodniej, nie wychylać czubka nosa poza własny i partyjny interes i przyzwalać, by Wasi zwolennicy skakali sobie do oczu w internecie, a wkrótce pewnie także na ulicach. To jest ten patriotyzm, którym tak epatujecie? Bo moim zdaniem działacie na szkodę narodu i tym samym pracujecie na Trybunał Stanu.
Jeszcze raz podkreślę: nie obwiniam PiS-u i Platformy za tę śmierć, ale za ogólną atmosferę w kraju, która może prowadzić do podobnych tragedii. Zdarzenia w Gdańsku traktuję jako zemstę na pierwszej osobie, która przyszła mu do głowy, a która jest kojarzona z poprzednią władzą, za czasów której trafił do więzienia. Tyle.
***
Zacząłem i skończę cytatem, bo najważniejsze jest to, by zmianę zacząć od siebie. Mamy swoje rozumy i nie musimy żyć pod dyktando tych 460 gości z Wiejskiej.
"Nauczyli nas regułek i dat
Nawbijali nam mądrości do łba
Powtarzali, co nam wolno, co nie
Przekonali, co jest dobre, co złe"
Śpiewał zespół Turbo w PRL-u, w 1983 roku. Aktualne, co? Kto nie zna, polecam posłuchać do końca. To my możemy zmienić reguły tej gry!
PS. Nie jestem dzieckiem i nie wierzę w ideały; chciałbym, ale nie wierzę, że ta historia zatrzyma tę spiralę nienawiści i kogokolwiek czegoś nauczy. Może na chwilę, jak tragedia w Smoleńsku, może na jakiś czas zapomnimy o sympatiach i antypatiach politycznych, ale nie na dłuższą metę. Chciałbym się mylić.
PS2. Czytałem komentarze w mediach społecznościowych po tej tragedii - szambo bez dna, do wyrzygania. Ludzie jeszcze bardziej się żrą...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz