Szukaj na tym blogu

czwartek, 23 lutego 2012

Wszystko ma swoje święto

            Są w ciągu roku Dni, o których szary, przeciętny obywatel nic nie wie. Z reguły jednak dobrze to o nas świadczy. Oto kilka przykładów (z drobnym komentarzem):

S T Y C Z E Ń
7 stycznia - Dzień Dziwaka
8 stycznia - Dzień Sprzątania Biurka


L U T Y
3 lutego - Międzynarodowy Dzień Kopania Rowów
17 lutego - Światowy Dzień Kota
26 lutego - Dzień Pozdrawiania Blondynek (a Dzień Pozdrawiania Brunetek, Szatynek, Rudych, Siwych i „innokolorowych”?)

M A R Z E C

9 marca - Dzień Paniki
12 marca - Światowy Dzień Drzemki w Pracy (Polacy obchodzą go „nieco” częściej)
23 marca - Światowy Dzień Meteorologii (ONZ), Światowy Dzień Lasu, Międzynarodowy Dzień Myśliwych ale także... Dzień Windy (już wiem, co będę robił tego dnia – jeździł windą).
29 marca - Dzień Metalowca (prawdopodobnie w Polsce nieznany, gdyż w przeciwnym razie inne subkultury urządzałyby manifestację)
31 marca - Światowy Dzień Budyniu (przynajmniej smaczne „święto”)


K W I E C I E Ń
4 kwietnia - Międzynarodowy Dzień Wiedzy o Minach i Działań Zapobiegających Minom (ONZ); Dzień Mężczyzn (w Polsce nieobchodzony:D)
14 kwietnia - Dzień Ludzi Bezdomnych i... Międzynarodowy Dzień Paskudy (Paskuda, czyli kto?)
16 kwietnia - Święto Sapera
25 kwietnia - Międzynarodowy Dzień Świadomości Zagrożenia Hałasem


M A J
19 maja - Międzynarodowy Dzień Mycia Brudnych Samochodów
20 maja - Międzynarodowy Dzień Płynów do Mycia Naczyń (czy wtedy jest Ludwika?)
28 maja - Dzień bez Prezerwatywy

30 maja - Dzień bez Stanika
31 maja - Dzień Bociana Białego 


C Z E R W I E C
15 czerwca - Dzień Wiatru
17 czerwca - Międzynarodowy Dzień Walki z Pustynnieniem i Suszami (ONZ)

L I P I E C

20 lipca - Dzień Kubusia Puchatka
23 lipca - Dzień Włóczykija

(Kłapouchy, Prosiaczek, Tygrysek i Króliczek czują się poszkodowani. Krzyś też czuje się poszkodowany…)
28 lipca - Dzień Kultu Masy Mięśniowej (Hadcorowy Koksu świętuje)


S I E R P I E Ń
16 sierpnia - Międzynarodowy Dzień Zagrychy (w Polsce obchodzony „nieco” częściej)
27 sierpnia - Dzień Tira


W R Z E S I E Ń
29 września - Dzień Stawów i Oczek Wodnych

P A Ź D Z I E R N I K
9 października - Światowy Dzień Poczty (ONZ) i Dzień Znaczka Pocztowego
25 października - Dzień Kundelka i Międzynarodowy Dzień Makaronu (jednego dnia na cześć „Zakochanego Kundla”)
28 października - Dzień Odpoczynku od Zszarganych Nerwów
30 października - Święto Napojów Wyskokowych


L I S T O P A D
19 listopada - Dzień Toalet
24 listopada - Dzień bez Futra i... Dzień Buraka (w Polsce: Dzień Polityka)


G R U D Z I E Ń

21-22 grudnia - Święto Godowe (etniczne słowiańskie) oraz... Dzień Orgazmu (chyba bardziej Noc…;])

(źródło: http://www.mmkielce.eu/artykul/najbardziej-absurdalne-swieta-2011-roku)


                Znaliście? Ja tylko niektóre. Jednak listę tę należy uzupełnić o Dzień obchodzony 23 lutego. Otóż właśnie dziś wypada Światowy Dzień bez Łapówki. Czyli co, każdego innego dnia mamy Światowy Dzień z Łapówką? („Święto” prawdopodobnie zostało wymyślone przez nałogowego wręczacza łapówek w celu uspokojenia własnego sumienia). A kiedy będzie Dzień bez Kłamstwa Politycznego? A kiedy będzie Dzień bez Przestępstwa? A kiedy będzie Dzień bez Opadów? Chociaż nie, na ten ostatni jest przynajmniej szansa. I to już niedługo...

środa, 15 lutego 2012

Za głupotę trzeba płacić... więc Unia Grecji płaci

Kryzys w Grecji trwa w najlepsze. Wg UE kryzys w Grecji jest i nakazują Grecji oszczędności, wg Greków kryzysu nie ma, więc protestują przeciwko oszczędzaniu. I nic dziwnego – politycy (jak to zwykle bywa) oszczędności szukają w kieszeniach obywateli.   
Zwykle odbywa się to poprzez podnoszenie podatków, ale nie w Grecji – tam najpierw trzeba by te podatki ustanowić! A mówiąc ściślej – podatki są, ale jakoś nikt się nimi nie przejmuje i nie egzekwuje ich! Dość powiedzieć, że wg oficjalnych statystyk przydomowych basenów w całej Grecji jest trzysta, ale wujek Google „mówi” o tysiącu siedmiuset! A skoro nie ruszamy podatków, to ruszmy dodatki. Wśród nich są między innymi: 

1.       Dodatek na rozgrzanie motoru samochodu (dla pracowników OTE – telekomunikacji państwowej) – 69 euro miesięcznie przyznano dla 420 osób;
2.       Dodatek na mycie rąk (OSE – greckie zakłady kolejowe) – 420 euro miesięcznie, pobierało 1987 osób;
3.       Dodatek na śrubę statku (Limeniko – zakłady portowe) – 840 euro na miesiąc, pobierały 653 osoby;
4.       Dodatek na antenę (ISAP – kolejka miejska ) – 1120 euro miesięcznie, pobierało 329 osób;
5.       Dodatek na doręczenie kopert (sektor publiczny) – 290 euro miesięcznie, pobierało 6800 osób;
6.       Dodatek na zdawanie/przejmowanie autobusów – 450 euro miesięcznie dla 1100 osób;
7.       Dodatek za punktualne stawianie się do pracy (ΕΘΕΛ – zakłady autobusów pozamiejskichpołączeń Attyki) 310 euro miesięcznie dla 1790 pracowników;
8.       Dodatek skuteczniejszego prowadzenia spraw (Ministerstwo Sprawiedliwości) – 595 euro, nieznana liczba beneficjentów;
9.       Dodatek za wysłanie faksów (DEI – zakłady energetyczne) – 870 euro miesięcznie dla 657 osób;
10.    Roczny dodatek na korzystanie ze sklepiku/stołówki (z oferty której pracownicy korzystali za darmo) – Greckie Zakłady Naftowe – 120 euro miesięcznie dla pracowników zatrudnionych w firmie.
(źródło: http://www.youtube.com/watch?v=mv3_dtY2ddA; Tygodnik Ateński)
                No, gdyby mi chciano zabrać dodatek do mycia rąk, to też bym nie był zachwycony. Bo niby co, mam chodzić brudny? Albo dodatek od pracowania na piętrze w budynku bez windy (bo i taki dodatek istnieje).  A co, mam wdrapywać się na piętro? Przecież dodatku na buty nie ma… Albo dodatek za przychodzenie punktualnie do pracy. Przecież to nieludzkie, żeby wstać tak rano. Albo dodatek na jedzenie w stołówce. To co, mam nie jeść w pracy? Itd. 
            Generalnie szczerze współczuję urzędnikom i petentom greckich urzędów – do tej pory urzędnik dostawał dodatek za to, że pracuje, a gdy dodatek zniknie, przestanie. I paraliż kraju gotowy. Droga Unio: ratujmy Grecję, bo w przeciwnym razie Grekom grozi zagłada – z brudu, głodu i stresu spowodowanego niepracującymi urzędnikami i/lub spóźniającymi się autobusami.
Naprawdę, nie dziwię się Grekom, że strajkują – gdybym ja miał i ktoś chciał mi zabrać, też bym protestował. Ale w Polsce takich przywilejów nie mamy, więc i powody protestów jakieś takie absurdalne – a to krzyż stoi tam gdzie nie powinien, a to krzyż nie stoi tam gdzie powinien, a to orzeł  z koszulek odleciał, a to ACTA, itd.
A propos absurdu… PSL, jakby nie było partia współrządząca krajem, wpadł na pomysł, aby… wprowadzić podatek od braku dzieci! („Nie chcesz płacić, zrób sobie dzieciaka.”) Miałby on dotyczyć wszystkich, którzy przekroczyli czterdziesty rok życia, a nie dorobili się potomstwa. Wszak dziś dzieci pracują na rzecz nie tylko swoich rodziców, ale także tych bezdzietnych „osobników”, a tak być nie może! Czyli co – do pracy rodacy! Śmieszny to kraj…

wtorek, 7 lutego 2012

Jest święto, jest Madonna...


Stadion Narodowy już niemal ukończony. Pierwsza impreza muzyczna za nami (29. stycznia w ramach imprezy „Oto jestem” wystąpiły m.in. T. Love, Coma i Lady Pank), przed nami emocje sportowe – nie bardzo tylko wiadomo kiedy…  Teoretycznie 11 lutego ma się odbyć mecz o Superpuchar Polski pomiędzy Legią a Wisłą, równie teoretycznie 29 lutego na Narodowym mają się spotkać reprezentacje Polski i Portugalii. Teoretycznie, gdyż na obie imprezy nie ma jeszcze zgody. I nie wiadomo czy (i ewentualnie kiedy) będzie.
Pewne jest natomiast co innego – po Euro 2012 Stadion Narodowy nie będzie stał bezużyteczny. Znane są już daty dwóch imprez, których gospodarzem będzie właśnie nowopowstała arena sportowa – 19 września zagra Coldplay, wcześniej, bo 1 sierpnia, Madonna. O tym drugim wydarzeniu poinformowano dziś, a zaraz potem padło pytanie o to, czy (znów) będą protesty. Choć osobiście zadałbym inne pytanie: jak liczne będą to protesty? Bo że będą to pewne, wszak lubimy protestować nie mając przy tym wyraźnego celu. Taka tradycja w narodzie – jest ważne święto bądź ważna rocznica, jest protest.
Z jednej strony Madonna ma trochę pecha. Jej pierwszy koncert w Polsce odbył się 15 sierpnia 2009, a zatem w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Środowiska katolickie zapowiedziały wówczas protesty – no bo jak to tak, w święto kościelne koncert bezbożnicy? Zapowiadano wielką manifestację przed wejściem na płytę lotniska, zapowiadano pikiety i namawianie przybyłych do rezygnacji z koncertu. Wreszcie zapowiadano obecność kilkuset przeciwników koncertu. I co? Przyszło czternaście osób! Większość przybyłych wybrała jednak koncert… Trochę się dziwiłem nawet, że te czternaście osób miało tak marną siłę przebicia wobec kilkudziesięciu tysięcy fanów Madonny. Doprawdy niepojęte.
Z drugiej strony to było, nomen omen, błogosławieństwo dla wokalistki. Choć Madonna jest na tyle popularna, że dodatkowego rozgłosu nie potrzebuje, to jednak darmowa reklama w postaci kilkunastu krzykaczy nikomu jeszcze nie zaszkodziła, a wręcz pomogło wypromować koncert. Jak na złość owych przeciwników koncertu, Madonna nie wykonała podczas wspomnianego show żadnego obscenicznego gestu. Peszek… I po co było nadużywać tak wielkich słów? Protest? Ot, zwykłe spotkanie towarzyskie na ulicy.
Podobny pech (Podobne szczęście) spotka artystkę w naszym kraju także w tym roku. 1 sierpnia 2012 roku będziemy obchodzić 68. rocznicę wybuchu powstania warszawskiego. A tu znowu ta Madonna, która chce zakłócić obchody – tym razem – państwowego święta. Jakoś nie chcę mi się wierzyć, aby na ten dzień nie zaplanowano antykoncertowych manifestacji. Ciekawe tylko, czy uczestnicy przebiją swój własny rekord na najmniejszy protest świata. A przy okazji najbardziej cichy, najbardziej absurdalny i najbardziej niezauważony protest świata.